środa, 5 marca 2014

Genialny Sehun - TaoRis

Przepraszam, że nie dodałam tak jak obiecałam w ferie, ale miałam nieciekawe przeżycia i nie mogłam się pozbierać za bardzo... 
Wiem, że mają pokoje inaczej ale tak mi pasowało .__. Nie przedłużając zapraszam do tej pseudo komedii ~

Pairing: Kris x Tao
Fandom: Exo
Ostrzeżenia: Scena erotyczna, przekleństwa
Poboczne: Brak


Tao od zawsze był tym nieśmiałym i spokojnym( pomijając, że gdy go wkurzano rzucał się jak opętany na resztę i często robił z siebie idiotę) Każdy kto go znał wiedział, że to dobry chłopak. Trochę walnięty ale dobry. Zdolny i uprzejmy. Jednak mimo, że był popularny, przystojny i miał same dobre cechy było coś o czym nie powinien wiedzieć maknae Exo K...

Blondyn trzymał dłoń pod kołdrą głośno oddychając. Odchylił głowę do tyłu wyobrażając sobie czarnowłosego nad nim. Z uchylonych ust pociekła stróżka śliny gdy poczuł jak silne dreszcze przechodzą jego ciało.
-Achh. K..Kris - jęknął dochodząc. Leżał chwilę wyrównując oddech. Gdy chciał wstać zastygł w bezruchu.
W drzwiach stał Sehun ze swoją typową reakcją...

-... NIC NIE WIDZIAŁEM! - wrzasnął trzaskając drzwiami
-Kurwa...

Sehun był bardzo nerwowym chłopcem i bezpośrednim. Do tego wrednym i chamskim jednak był dobrym przyjacielem. A jako, że Tao zaliczał się do jego przyjaciół musiał wpuścić go do pokoju i wysłuchać problemu. Biedny heteroseksualny( przynajmniej tak mówił) chłopczyna siedział i słuchał tego krzywiąc się
-I... Nie wiem co zrobić. Kris jest nieuczuciowy. Nawet to, że bardzo mnie lubi nie ma nic do rzeczy. I tak jest oschły. Chciałem mu już powiedzieć, że go kocham ale... powiedział, że pedały są obrzydliwe. Sehun co mam zrobić?
-... Cóż. Najpierw zacznijmy od tego... ŻE nie jestem kurwa gejem! Po drugie skąd mam wiedzieć?! I po trzecie... Spróbuję z nim pogadać. Oraz po czwarte. Tao zniszczyłeś mi dzieciństwo.
-Wybacz.

Oh chcąc pomóc przyjacielowi postanowił pogadać z YiFan jednak to by było dziwne gdyby dwóch skurwieli mogło się dogadać, więc skończyło się na wyzwiskach i szarpaninie. Po wszystkim Kris wpadł do pokoju który dzielił z pandą.
-Gege co się stało?
-Ten pieprzony maknae działa mi na nerwy! - Zitao usiadł patrząc na niego dużymi oczami. Miał z nim pogadać, a nie jeszcze bardziej wkurzać!
-Ale Gege o co chodzi?
-Głupi bachor stwierdził, że jestem niedorozwiniętą plechą w majtach Chabyeola! - Huang bardzo... Ale to bardzo miał ochotę uderzyć się w twarz przez bardzo ale to bardzo bardzo wulgarne i ograniczone słowa przyjaciela z Exo K.Usiadł obok niego tuląc przyjaciela.
-Nie martw się, Sehun czasami tak ma. Pogadam z nim
-Dzięki pando - Zitao uznał, że byłby w stanie oddać wszystkie rzeczy marki Gucci za ciepły uśmiech Krisa.

- I co? Coś się dowiedziałeś? - zapytał Huang rozwalając się na łóżku Oh.
-Tak. Że to prawdziwy dupek i cię lubi.
-Lllubi?
-Taaa.
-Sehun? Wiedziałeś, że Kai jest uke? - Sehun zrobił kolejną ze swoich dziwnych min.
-... Nie mam życia.

Wszyscy wściekli się słysząc, że muszą zrobić porządki. Oczywiście pomysłodawcą był Suho. Każdy musiał posprzątać w swoim pokoju. Kris sprzątał w pokoju gdy nagle znalazł pismo...
Erotyczne pismo...
Gejowskie erotyczne pismo...
Schował je pod bluzkę i wściekły ruszył do pokoju domniemanego właściciela gazety. Rzucił ja prosto pod nogi zdziwionego Chanyeola.
-Mógłbyś to kurwa trzymać przy sobie?!
-To nie moje.
-Jasne! Tylko ty czytasz takie rzeczy! A gdyby to Tao znalazł?!
-Serio mam coś lepszego niż to coś - prychnął przytulając swojego chłopaka.
-Nie zm... - urwał widząc Zitao w drzwiach. Chłopak czerwony jak burak podszedł i wyrwał mu gazetę.
-To...Ttto moje - mruknął spuszczając wzrok. Trójka stała i patrzyła na niego oczami jak pięciozłotówki.
-... Pójdę posprzątać w salonie
-Idę z tobą!
-... Zajmę się pokojem
-... Kurwa

Sehun zfacepalmował.
-Oh tak Tao jesteś geniuszem! Trzymać gejowskie gazety porno pod łóżkiem gdy współlokator w którym się dłużysz jak szalona dziewica sprząta tam!
-Zapomniałem o tym no!
-Z kim ja pracuje!
-Sehun...
-Musisz zacząć działać.
-Kiedy Wu mnie unika.
-... Wyłap moment, zapytaj czy cię jeszcze lubi i tyle
-To głupi pomysł.
-Racja! Podejdź do niego i powiedz, że masturbujesz się myśląc o nim, zwierzęco go pragniesz i chcesz go zgwałcić!
-Cofam to.
-Agrh! Po prostu porozmawiaj! Czy tak wiele wymagam?! Boże dopomóż mi!

Zitao przez pół dnia zastanawiał się co zrobić. Nie dość, że YiFan unikał go to jeszcze uciekał wzrokiem.Bał się zapytać wprost lidera co się dzieje wiec po prostu spuszczał wzrok i również unikał go. Ale Sehun jak to on. Postanowił ,,pomóc'' przyjacielowi wymyślając z Jongin jakiś dziwny układ w którym ich ciała ocierają się o siebie. Ekhm
Zitao jak wąż przesunął się po posadzce stając twarzą w twarz z Krisem. Podśpiewując wraz z muzyką swoją kwestię rapu złapał go za koszule w tym samym momencie co Wu jego koszulkę i lekko szarpnęli po czym otarli się o siebie nie świadomie wprawiając ciało drugiego w dreszcze. Gdy ogłosili przerwe od razu usiadł obok maknae głośno oddychając. Sehun przez dłuższą chwilę pieprzył trzy po trzy o swoim wspaniałomyślnym układzie mającym na celu zbliżenie ich do siebie.
-I jak?
-Wydaje mi się, że to nie ma sensu
-Miałeś mu powiedzieć
-Kocham go Sehun
-Więc...
-Ale on mnie nie - powiedział patrząc pusto przed siebie. Westchnął cicho i wstał
-Skoro wszystko się posypało to chociaż powiedz mu prawdę. Gorzej być nie może
-Nie teraz - maknae Exo M wyszedł z sali czując łzy w oczach. Nie wiedział, że lider słyszał ich rozmowę. Huang oparł się o ścianę i zsunął po niej. Gdy wyprostował nogi wlepił wzrok w ścianę zastanawiając się czy wyznać prawdę. Nie chciał go stracić. Po chwili drzwi obok otworzyły się i ktoś usiadł obok obejmując
ramieniem. Zmusił by głowa blondyna oparła się o jego.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Że jestem gejem? Bo brzydzisz się ich.
-Ale nie najbliższego przyjaciela.
-Myślałem, że wszystkich
-On tego nie widzi prawda?
-Prawda. Albo po prostu nie chce tego widzieć.
-Może widzi, tylko się boi?
-Na pewno tak jest? Boje się, że mnie odrzuci.
-Powinieneś spróbować Tao. Będę trzymał za ciebie kciuki - Huang uśmiechnął się. Jak on mało wie...
-Dzięki Gege~

Huang wpadł do pokoju maknae skacząc jak baranek. Złapał za policzki Sehuna i zaczął go obcałowywać
-Bleh! Zostaw mnie stary zboczeńcu!
-Jesteś geniuszem Hunnie! Rozmawiał ze mną! I dalej mnie lubi! I chce mnie wspierać!
-Ta! Super! A teraz puszczaj!
-Jak mam to teraz zrobić?
-Niby co?
-Powiedzieć mu
-A skąd mam wiedzieć?
-Wierzę w ciebie.
-Odczekaj trochę ok? Powiedz gdy będziesz gotów.
-Okay~ Sehun kocham cię - zażartował przytulając go. Maknae zrobił skwaszoną minę przytulę-cię-raz-i-spierdalaj i odwzajemnił uścisk
-'Spłoń w piekle za dotknięcie mej cudnej skóry pedalski Zitao'
-Idę
-To dobrze - mruknął patrząc jak ten idiota idzie wreszcie sobie. Nareszcie spokój!

Zitao wszedł po cichu do kuchni nie zauważając, że pare par oczu patrzą na niego gdy nasza genialna panda w samych bokserkach i czarnej bokserce ze słuchawkami w uszach wyjęła zimne mleko z lodówki i zaczęła łapczywie pić jedną ręką wachlując końcem koszulki. Odstawił karton i ruszył tanecznym krokiem do salonu. Zatrzymał się słysząc Tasty. Spuścił głowę próbując przełączy muzyke gdy na głośno mówiącym usłyszał głos Sehuna
-TAŃCZ DZIWKO! - Zitao klnąc soczyście na maknae zaczął tańczyć na środku kuchni. Sehun i jego faza na tą głupią piosenkę... Otóż 2 godziny temu skusił się na małą gre w karty z tym demonem i przegrał. Teraz za każdym razem gdy leciała ta głupia piosenka musiał tańczyć jak debil. Zakład to zakład.
Znieruchomiał zdając sobie sprawę, że piątka przyjaciół wlepia w niego gały.
-... Mogę wiedzieć czemu nie śpisz, paradujesz w samych gaciach i do tego kurwa tańczysz w naszej kuchni?!
-Wa! Huang zrobił striptiz i nam nie powiedział!
-Xiumin...
-No co?! Chciałbym go zobaczyć!
-... Go? W sensie co? - Minseok zrobił się czerwony.
-Huang pytam się. CO ty jeszcze tu robisz?
-Jestem już dorosły!
-Należysz do maknae więc gówno masz do powiedzenia~
-Chuj ci w dupsko Suho
-Huang! - D.O pisnął uderzając go gazetą. Kto by myślał. Przy innych to wieczna dziewica, a w nocy jak pedofil molestuje tancerza K.
-Otóż chciałem się napić... -  resztę wypowiedzi uniemożliwiły mu ręce maknae ciągnące go do sypialni
-Nie skończyliśmy Huang. Wybaczcie ale zabieram go z powrotem do łóżka! - wszyscy milczeli zastanawiając się czemu jeszcze nie wylądowali w psychiatryku gdy jeden z piątki myślał bardziej o relacjach między Tao a Hunnie. Czy coś ich łączyło?

-Ale Sehun. To boli?
-Powinieneś to wiedzieć.
-To ja nie chcę!
-Chcesz ale jeszcze tego nie wiesz.
-Hunnie zaczekaj! Boje się.
-Czego idioto?
-Mógłbyś być czulszy w takiej chwili.
-Mógłbym ale nie muszę.
-Ygh Sehun nie dotykaj go!
-Muszę. Rozluźnij się. To boli tylko chwilę. Gotowy?
-Chyba tak - Wu stał pod drzwiami coraz bardziej zszokowany. Więc ta dwójka... Razem? Odszedł szybko nie chcąc tego słuchać. Tymczasem Tao siedział przerażony na łóżku patrząc na maknae gdy ten trzymał w palcach igłę i jego palca próbując wyciągnąć zadrę...






Huang powoli wszedł do salonu niemal bezdźwięcznie.
-Ziato?
-Kris? - wlepił oczy w korytarz.
-Mógłbyś przyjść tu na chwilkę?
-Jasne - rzucił niemal biegnąc do pokoju. Usiadł grzecznie na łóżku patrząc wyczekująco na Duizhang.. Skrzywił się widząc, że jest bez koszulki. Świetnie. Chciał żeby mu stanął?!
-Co tam Gege?
-Wiem o was.
-O nas? Czyli?
-O tobie i Hunnie. Słyszałem waszą rozmowe.
-... To nie tak - głos mu drżał z przerażenia. Usłyszał jak mówili o nim?
-Przecież mówiłem, że jesteśmy przyjaciółmi i mi to nie przeszkadza.
-Zaraz. O czym ty mówisz?
-O tym, że jesteś z Sehun.
-Co? Nie! Sehun jest heteroseksualny ( jasne..) i jest moim przyjacielem. Nic więcej
-Słyszałem was wczoraj. Nawet prosiłeś żeby nie dotykał go - Huang patrzył tępo na niego. Uśmiechnął się nagle
-Tak. Tylko, że ja mówiłem o nim - wybuchnął śmiechem pokazując palecm z plastrem -Hunnie wyciągnął mi zadrę. Jako,że się wyrywałem wbił mi igłę w palec i musiał się namęczyć, żeby ją wyjąć. Gege masz zbreźne myśli.
-Skoro nie jesteś z Hunnie to pewnie jesteś z Suho. Albo z Xiu. Kochasz któregoś z nich prawda?
-Nie idioto
-Ale nie wstydź się. Jesteśmy przyjaciółmi. Możesz mi wszystko powiedzieć - pieprzona wścibska strona Krisa. Dowie się, że ktoś ma tajemnice i od razu musi wszystko wiedzieć.
-Jesteś pewny?
-Oczywiście! Pomogę ci zdobyć jego serce. Możesz na mnie liczyć.
-W takim razie spróbuj przekonać siebie, że chciałbyś być ze mną i wmów sobie, że jestem najwspanialszy - rzucił Tao patrząc oczekująco na Wu. Lider po raz pierwszy dostał rumieńców. Gapił się na niego dużymi oczami nie mogąc wydusić słowa. Huang z każdą sekundą czuł się coraz gorzej. Wydawało mu się, że cisza trwa wieczność i nie może się skończyć. Nieśmiało podszedł do przyjaciela i pocałował czuje w usta. Zaczął gorączkowo zaciskać oczy nie wiedząc co zrobić dalej. Lider stał dalej i nie ruszył się ani nie odwzajemnił pocałunku. Zitao odsunął się szybko patrząc mu w oczy.
-... Zitao... Przeprasza... Ale... Widzisz ja...
-Hej Kris! Twoja laska przyszła! - Tao poczuł jak grunt osuwa mu się pod nogami. Bez słowa szybko wyszedł z sypialni i skierował się do pokoju Oh. Chłopak rzucił mu pytające spojrzenie na co Tao rzucił się na łóżko siąkając nosem.
-... Co znowu?
-On ma dziewczynę.
-... O kurwa
-Ja.. ja nie wiem co robić.
-Zitao błagam powiedz, że mu nic nie wyznałeś.Błagam
-Pocałowałem go.I on chyba... Chyba mnie znienawidził.
-Nie myśl tak. Wszystko się ułoży. Zobaczysz
-Nie. On mnie znienawidził.
-Tao
-Przenoszę się do innego pokoju. Pomożesz?
-Jasne - Zitao szybko pobiegł do Suho unikając jak ognia YiFana.
-Zamienię się z każdym. Tylko szybko puki nie ma Krisa.
-Jasne. Zamieszkasz ze mną. Wyślemy Xiu do tego głupka, a lulu pomieszka u ciebie Hunnie.
-Dziękuje Hyung. Ratujesz mi życie

Zitao rozwalił się w nowym łóżku coraz bardziej martwiąc o spotkanie. Prędzej czy później wpadnie na niego i będa musieli pogadać. Nie chciał tego ale co miał zrobić? usiadł rozglądając się po pokoju. W sumie to nigdy nie zaglądał mu do szafek. Hmm. Podbiegł do pierwszej szafki i szukając czegoś ciekawego. Jedyne co go zainteresowało to tajemnicze pudełeczko i ładny pierścionek który sobie przywłaszczył. Otworzył owe pudełeczko i usiadł z powrotem na łóżku przeglądając zawartość.
-Suho pali? O! Cukierki! - bez wahania wysypał sobie parę cukiereczków na rękę i pogryzł szybko połykając.
-Mm. Dziwny smak - wziął kolejne 4 cukierki nie wiedząc, że to narkotyki jego drogiego przyjaciela zjaranego jednorożna Laya, które zostały mu zabrane. biedy maknae M już po 5 minutach zaczął czuć dziwne objawy. Źrenice powiększyły mu się niebezpiecznie, wszystkie smutki go opuściły, a sam zrelaksował się i czuł dziwną potrzebę robienia tego co chce. bez namysłu rzucił pudełko na ziemie chowając parę pigułek do kieszeni i pobiegł głośno krzycząc niczym syrena karetki. Wpadł do pokoju KaiSoo otwierając ich szafę.
-Co ty robisz? To moje rzeczy!
-Ja chcę tylko przelecieć Krisa - powiedział podekscytowanym głosem łapiąc kajdanki. Spojrzał na kolegów szczerząc się jak ostatni idiota i pomachał nimi na wszystkie strony
-Jak nie po dobroci to siłą~
- Tao dobrze się czujesz? O__O
-Wyśmienicie! Kocham was! Kai trzymaj się. My uke mamy ciężkie życie!
-WHA?! Nie jestem uke! - wrzasnął na kolegę czerwieniejąc. Kyungsoo poklepał go po ramieniu
-Chyba wszyscy już znają twój sekrecik.

Kris siedział  w salonie i czytał książke gdy nagle usłyszał dziwne głośne odgłosy z korytarza
-Pewnie Lay brał - mruknął z powrotem wlepiając oczy w książkę. Zmarszczył brwi słysząc niezidentyfikowany głos przypominający cichą melodie z różowej pantery. Usiadł na kanapie rozglądając się po pomieszczeniu
-'Wtf?! Przedawkował?' - zrobił się blady widząc powoli wyłaniającą się czuprynę z za oparcia kanapy. Niemal dostał zawały gdy nagle zobaczył ogromne jak spodki Zitaowe oczy. Panda z przerażenie poważną miną patrzyła na niego jak zombie na mięso dalej nucąc melodie gdy nagle zaklaskał ciesząc się jak gwałcony kot.
-Idioto! Zawału bym dostał!
-Uwaga tu Zitao. Kapitanie dotarłem do celu. Cel misji zmusić Fana do zapłodnienia pandy - Kris nie wiedział czy przejąć się bardziej tymi słowami czy faktem, że mówi do marchewki... Chen nie podzielał jego zdania. Śmiał się jak idiota wraz z Chanyeolem. Huang wstał przybierając na powrót śmiertelnie poważny wyraz twarzy i wyciągnął ogórka strzelając do dwójki.
-kapitanie wzywam posiłki! Muminki są niesmiertelne!
-Nie wiem co brał ale ja też chcę! - zarechotał Yeol patrząc na pande bijącego się z owym ogórkiem.
Po chwili odrzucił go i wskoczył na YiFana zwalając go tym samy na ziemie. Zanim się zorientował Tao już go przypinał kajdankami do stołu.
-Czas rozpocząć zapłodnienie!
-Chen pomóż mi!
-Hehehe~ Park mam fajną grę. Idziemy?
-Pewnie!
-Nie zostawiajcie mnie z nim! POMOCY!
-Życzę udanej misji Tao~ - Kris pobladł gdy został sam z młodszym przyjacielem. Panikował coraz bardziej gdy widział jego dziwne spojrzenie.
-Krisie królu galaktyki wiedz, że żaden muminek ani zielony ogór nie przeszkodzi nam w miłosnych uniesieniach. Nawet jeśli któreś z nas zginie to dla dobra kraju.
-Zginiesz to ty idioto! Puszczaj mnie! CHŁOPAAKI!
-Hmm. Od czego by tu zacząć? - po chwili szczerząc się jak pedofil zaczął ocierać się o krocze chłopaka mocno przyciskając się do niego. Śpiewając piosenke z pororo rozpinał mu koszule od razu szczypiąc sutki.
-A wiesz, że robiłem sobie dobrze wyobrażając ciebie? Teraz nie muszę~ W sumie to nigdy nie lubiłem tej
twojej YuGeun. Pociąłem jej nawet ciuchy gdy przyznała, że podobasz jej się. Czemu tak milczysz? Przecież mówiłeś, że lubisz swoją pandzie.O... Staje ci! Chyba ci się to podoba~
-Złaź.Ze.Mnie.Pedale
-Jesteś nie miły. Chcesz jednego? Nie? Więcej dla mnie - wziął 2 proszki i zaklaskał w ręce gdy zdjął koszule Krisa.
-Taaki piękny~ Co powiesz żebyśmy zrobili to w tej pozycji?
-Co?! Jestem hetero!
-Kłamca, kłamca, kłamca! - zawołał rozpinając mu spodnie i bez skrupułów włożył rękę prosto w bieliznę
od razu poruszając dłonią na stojącym członku.
-Hej! Podoba ci się~Jęcz głośniej~
-Pieprz się - wycedził przez zęby. Cholera. Na prawdę było mu dobrze.
-Na to przyjdzie pora. Wiesz, że gdy powiedziałeś, że masz dziewczyne chciałem się zabić? Było mi naprawdę smutno. Facet którego szalenie kocham woli kogoś innego. To było jak nóż w serce. Gdy się poznaliśmy od razu wiedziałem, że to właśnie z tobą chciałbym spędzić resztę życia ale życie bywa trudne i mi to zabrało. No ale mniejsza. Ważne, że teraz tu jesteśmy prawda? Nie wiem czemu i dlaczego ale jest fajnie - Huang zakończył niepotrzebny monolog i wpił się w usta przyjaciela. O dziwno drugi już nie protestował ani nie odwzajemniał. Zitao po chwili odsunął się i zsunął mu spodnie patrząc z radością na prawie nagie ciało pod nim
-Wyglądasz seksownie kocie~ Wyglądasz znacznie lepiej niż sobie wyobrażałem - zamruczał przejeżdżając jeżykiem od linii bielizny do szczęki nie ważąc się pominąć pępka i sutków. Aw~Tak pięknie zajęczał~
Gdy Huang zacisnął dłoń na jego jądrach palcem wskazującym pieszcząc przyrodzenie, blondyn wygiął się dochodząc. Zitao wyjął dłoń ubrudzoną w białej lepkiej cieczy mrucząc.
-No proszę~. Podobało ci się.
-Co się dzieję?! - do salon wpadł lider K. Widząc prawie nagiego Krisa przykutego różowymi włochatymi kajdankami do stołu z błogą miną i maknae M siedzącego na nim z wyszczerzem złapał się za głowę.
-Zabierzcie go ze mnie! - zawył błagalnie YiFan. Suho natychmiast zawołał HunHan którzy zabrali Huanga do pokoju. Tao cały czas wierzgał się i krzyczał, że uprowadzają do muminki, a misja nie została spełniona. Suho odkuł kolegę wzdychając ciężko.
-Co się stało?
-Zmolestował mnie. Naćpał się - Suho podniósł pigułkę z podłogki.
-Brał to?
-No
-Kurwa. To pigłuczeki YiXinga.
-Wszystko jasne - nie, nie wszystko. Ten głupi dzieciuch zrobił mu dobrze i podobało mu się. Bardzo. W sumie to gdyby nie Suho to pewnie zgodziłby się z nim przespać. O tak. Dłonie Zitao były naprawdę...
NIE NIE! Ma przecież dziewczynę która nie robi tak dobrze jak on ale.. Nie no co?! Jest idealna! Nie tak jak Tao... Fuck. Kris masz poważny problem psychiczny. Nie jesteś gejem. Nie możesz nim być. Albo może? W sumie to niczego mu nie brakuje~i wygląda nieźle pod prysznicem.
Kris ty pojebany pedofilu. Zgejowaciłeś się!
Aish! Nie może mu się podobać Tao! ma zajebisty tyłek ale.
Kurwa. Udowodniłeś sobie, że lubisz pchać w dupę przyjaciela...

Huang zamrugał kilka razy rozglądając się po pokoju. Dlaczego siedział u HunHan?!
-Chyba wrócił do siebie.
-... Co ja tu robię?
-Naćpałes się
-CZYM?!
-Pigułkami Laya
-Ale.. TO nie były cukierki?
-Nie
-Dlaczego tak patrzycie?!
-Nie codziennie widzi się Krisa w samych gaciach przykutego rószoffymi futrzastymi kajdankami i jego ukochaną pandzie robiącą mu dobrze
-... Żartujecie tak?
-Nie. Oh i rozmawiałeś z marchewką
-...
-I biłeś się z ogórkiem
-... On to widział? - schował głowe pod kołdrę zażenowany. To było żałosne. jak mógł to zrobić?! Co za idiota!Aish! Teraz to Kris go zienawidzi...
-Ej dobrze się czujesz?
-Jakby kto pytał to.. Nie ma mnie. - rzucił wracając do pokoju. PRzez cały dzień siedział w pokoju w czarnym płaszczu i okularach przeciwsłonecznych na pół gęby. Chciał iść po picie do kuchni gdy zobaczył Yifana. Przykleił się do ściany nieruchomiejąc jak skała. Wu spojrzał na niego jak na idiotę.
-Znowu się naćpałeś?
-Jestem tylko ścianą
-(Facepalm) Chyba musimy pogadać
-A nie można o tym zapomnieć? - Kris chwilę gapił się na niego i podszedł bliżej. Odpiął mu płacz i zdjął okulary po czym bez słowa zniknął mu z oczu. Uff. Upiekło mu się. Czołgając się niemal po ścianie doszedł do lodówki i wrócił do pokoju. Chwilę później przyszedł Sehun
-Chyba mamy problem
-Kris mnie zabije
-Chodzi mi o ciebie. Zrobiłeś najgłupszą z możliwych rzeczy
-Nie pocieszasz mnie. Co mam zrobić?
-Teraz pytasz?!
-Bo spotkałem go na korytarzu i nie był zły.
-Nie był zły?
-No. I odpiął mi mój ninja płaszcz. I chciał pogadać.
-Czyli jest dobrze! Możliwe, że jeszcze będziecie parą!
-Serio?
-Tylko problem z tymi którzy was widzieli
-To co mam zrobić?
-Lepiej nic już nie rób. TY i te twoje pomysły
-Sehun...
-No nie ważne. Starczy, że nie chcę cię zabić
-... Serio zrobiłem mu dobrze?
-Nic nie pamiętasz?
-(Loading) ... Nie
-Mniejsza. Chodźmy spać. Jutro próba

Tao chodził jak ninja unikajac przyjaciela. Może i zły nie był na niego ale zawsze mogło się coś zmienić prawda? Do tego to było niezręczne. I Wu miał dziewczynę. Siedział w kącie jakby ducha zobaczył gdy ten głupi Chen opowiadał reszcie o całym zajściu ciesząc się jak debil
-Hej Taoś. Chcesz cukierka? - widząc niebieskie tableki w ręku Jongdae zmroził go wzrokiem
-Chyba cię pojednało
-Oh wybacz. Zapomniałem, że masz uraz do niebieskich cukiereczków. Nie bój się. Po skittelsach nie zrobisz nikomu dobrze - gdy reszta zaczęła się śmiać Tao spuścił głowę. Niech gniją u szatana w czeluściach piekła.
-No dobra rozciągnijcie się trochę - gdy Chen znowu zaczął się rechotać z resztą Huang rzucił pod ich adresem parę przekleństw i wyszedł z sali. Niedaleko drzwi zatrzymał się i zaczął się rozciągać. Wolał to robić tu sam niż słuchać głupich docinek. Skąd miał wiedzieć, że to nie były cukierki?! Mogli go zatrzymać ale zamiast tego woleli pośmiać się! Zajebiści przyjaciele ugh! Wyprostował nogi i zaczął robić skłony gdy ktoś nagle położył mu dłonie na biodrach dociskając swoje do jego tyłka. Zamarł w miejscu czując, że facet nachyla się i muska mu szyje. Naprawdę miał nadzieję, że to coś w spodniach owego człowieka to tylko butelka...
-Co powiesz żebyśmy zrobili to w tej pozycji? - przez chwilę analizował słowa nie wiedząc co powiedzieć. Olśniony odepchnął YiFana i odskoczył jak najdalej przewalając się na brzuch
-Agh! Nie strasz mnie debilu! Mógłbym cię skopać! I co to ma znaczyć?!
-Ostatnio sam mi to proponowałeś
-Byłem naćpany. Odczep się
-Zitao o co ci chodzi?
-Najpierw olewasz mnie bo okazuje się,ze jestem innej orientacji, potem chcesz pomóc, gdy dowiadujesz się co czuję masz mnie w dupie, potem gdy przez prochy zrobiłem ci dobrze nazwyzywałeś mnie, a teraz to. Zdecyduj się kurwa.
-Zerwałem z nią
-Bo jestem łatwiejszy?
-Bo do jasnej cholery chcę z tobą byc
-I mam ci uwierzyć? Chcesz mnie przeruchać i tyle
-Tak jasne! Chcę być z tobą żebyś nie musiał się samogwałcić i bym mógł korzystać z tego tylko dla własnych potrzeb! Pojebało cię?! Gdybym chciał kogoś mieć tylko do pieprzenia to chyba nie ciebie co?! Znalazłbym sobie laskę! Myślisz, że będąc hetero chciałbym pieprzyć faceta?
-A kto powiedział ,że to ty będziesz pieprzyć mnie?
-Sorry ale z ciebie taki seme jak ze mnie uke.
-TO ja będę pchać!
-Wmawiaj sobie... - Tao milczał patrząc na niego z pod łba . Westchnął tylko i ruszył na próbę. Kris złapał go za rękę i przyciągnął przytulając do siebie. Huang nie protestował odwzajemniając uścisk.
-Nie noś butelek w kieszeniach.
-Przepraszam ale to nie butelka... To co? Rozejm?
-Rozejm. Ygh chodź do łazienki.
-Po co/
-Musimy sobie pomóc...

Exo siedziało w domu odwracając wzrok od TaoRis. Gdy dwójka ,,Pomagała'' sobie, reszta ich szukała. Sehun jako jedyny czuł, że nie chce wiedzieć co robią. Reszta po zobaczeniu Kirsa z ,,przyjacielem'' Tao w ustach również żałowała, że ich szukali. Od razu wrócili do dom. Zitao po uwolnieniu się od lidera Exo M ruszył w podskokach do maknae uwieszając na jego ramieniu
-Dzięki Sehun. Miałeś racje. Nic nie zrobiłem i sam przyszedł~
-... Wiem Tao. Wszystko widziałem.
-Odmieniamy się na pokojami.
-No nareszcie!Mam dość Lulu!
-Czemu? To twój najlepszy przyjaciel.
-Przedwczoraj pokazywał mi gej porno... I ustawił mi tapete HunHan! To mnie prześladuje! - Huang wyszczerzył się klepiąc go po ramieniu.
-No. Niedługo i ciebie dopadnie - cmoknął go w policzek i wrócił do chłopaka. Sehun zaczął gorączkowo wycierać policzek wystraszony.
-EW! Tao jeśli te usta dotykały penisa to cię zabije!!!

7 komentarzy:

  1. Super :D Ale naćpany Tao i tak rozwala system xD Jak byłam mała to też gadałam do marchewki, ale wydaje mi się że nic nie brałam, chyba ze było coś w mleku xD W każdym razie.... super :D Mam głupie pytanie, mogłabym prosić o himlo? +18 najlepiej xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahahaha nacpany ninja Tao i nieśmiertelne muminki mnie zabili xD tak bardzo cię teraz kocham, awansowalas na miłość mojego życia tego tygodnia ♥ hahaha uwielbiam całą serię (bo to seria prawda...? xd) i liczę na to że w następnej części to na Hun'a przyjdzie pora, i będzie odkrywał wszystkie niesamowite zalety swojej szafy... od środka, z jelonkiem wyposażonym w łom i silne przekonanie, że "Hunhan is real" po drugiej stronie mwahaha ;> przeczytałam wszystkie dobra jakie zaoferowalas na swoim blogu (poza sebaek, wybacz, ale nie jestem w stanie czytać niczego zawierającego paring rozwalajacy mój UOTP..) i jak pierwsze co zrobiłam kiedy skończyłam to dodanie cię do ulubionych. ^^ Mam też pytanko, moglabys może kontynuować opowiadanie z jongkey? Taaaak bardzo cię o to proszę *-* Oh i skoro i tak wyszedł mi już jakiś komentarz mutant ze zrzutka wszystkiego co chciałabym ci powiedzieć to with open arms i czat też króciutko komentuje tutaj ^^" WOA- puściłam sobie do tego wersję z song for you i kiedy czytałam aż mi się oczy zaszklily i było mi taaaak strasznie szkoda Kai'a (DO ty tchórzu, jak możesz, no nie co ty robisz... xd) ale potem już tylko szczerzylam się niczym wariatka po liftingu u nadgorliwego chirurga ><" Czat- Taaaak~ a ja wiedziałam że to będzie Sehunnie~ ♡ luhan by cię nigdy (świadomie) zdradził xd I znowu biegam po domu z uśmiechem ala psycho-klaun, co ty ze mną robisz...cokolwiek to jest rób tego dużo i często <3 proszę dodaj coś niedługo, bo czekam z niecierpliwością, cokolwiek by to nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh oh i twoje Yunjae... płakałam jak wariatka. Dalej boli mnie rozpad DBSK i wiele bym oddała by dało się to wszystko tak cofnąć, do czasów kiedy jeszcze wszystko było dobrze, i byli wszyscy razem i (względnie) szczęśliwi... kiedy to wszystko opisywalas, depresję Hero po odejściu ukochanego i wgl, to jeszcze na dodatek przypomniał mi się Heechul, to jak miał depresję po tym jak Hangeng odszedł z zespołu i jego wpis na jakimś portalu spolecznosciowym, nie pamiętam jakim, o przyjacielu ktory odszedł i zrobiło mi się jeszcze 5 razy smutniej... W każdym razie zmierzam do prośby- czy moglabys może napisać coś z tym paringiem? Nie jest już zbyt popularny i nie wiele (bardzo niewiele) fanfikow z nim powstaje, a ja nadal go kocham. ;-; malutka, fluff'iasta, jednopartoweczka? Może kiedyś, za 3 lata? xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Postarałaś się :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Więcej z tego typu motywem! Bardzo mi się podoa jak rozegrałaś tę sytuację z naćpanym Taosiem. I dobrze że tam Chanyeola i Chena wsadziłaś, bo inni by go z pewnością odciągnęli xD
    W każdym razie chętnie zobaczę więcej motywów ućpanych EXOsiów xD
    Weny życzę ~

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy10/14/2015

    Ubustwiam Cię! ~~~ you made my all Life!!!!

    OdpowiedzUsuń