Ostrzeżenia : -
Poboczne : Taoris, KaiSoo
To niestety już ostatni rozdziałek Czat.CO oznacza,że w najbliższym czasie
pojawi się uproszony SeBaek ~ Mam nadzieję, że lubicie lekkie
smuty (Tylko tyle zdradze co do SeBaek xD) A w razie czego
napiszę coś innego w przeprosinach ;w;
Jeśli chodzi o ten głos to serio tak się zdarza.Niektórzy mają tak, że
rozmawiając z kimś przez telefon mają całkiem inny głos niż w realu
Np ja xDD Gdy rozmawiam z kimś w realu mam dojrzały głos a przez telefon
dziwnie dziecinny i słodki że yghh ;__;
Przepraszam za błędy .__.
Lulu w dobrym humorze zjadł śniadanie i ubrał się.
-O.Dobry humorek? - parsknął Tao.
-Dobry.Dzisiaj spotkam się z Hunter.Wreszcie go poznam - rozradowany uściskał
Zitao.Panda jednak nie podzielał jego entuzjazmu.
-Nareeeszcie.Jak wrócisz to mi opowiesz wszystko w szegółach.Ale dopiero
po tym jak wreszcie odeśpie! - warknął patrząc na Yifana który wręcz
skakał z radości.
-Jaasne.Coś cię gryzie?
-Gryzło.W nocy.Po tyłku.Szyji.Wszędzie.I nie tylko - fuknął
-... Chyba nie chcę wiedzieć.
-O tym, że Kris postanowił pobawić się w gwałciciela? Nie.Nie chcesz - Luhan
wiedząc, że panda ma zły humor postanowił jej nie zawadzać i poszedł przyszykować
się do wyjścia.Przebrał się i poszedł prosto do parku.Starał się opanować emocje
ale nie potrafił.Z jego twarzy nie zchodził promienny uśmiech.Usiadł przy
fontannie rozglądając się za każdym przechodniem wyszukując kogoś z EXO.
Po 40 minutach zaczął tracić nadzieję na pojawienie się Huntera.
Westchnął ciężko spuszczając głowe.
-Luhan? - spojrzał szybko w bok.Jego oczy zrobiły się duże jak pięcio złotówki.
Uchylił usta próbując coś wydusić aż wreszcie poderwał się.
-K.Kyungsoo?
-Hej.Przysłał mnie Kris.Nie wiem o co chodzi ale kazał przekazać, że Hunter nie
przyjdzie.
-Ahm.. Ok.Dzieki.
-Nie ma za co.Czemu tu siedzisz sam? - Luhan patrzył na niego milcząc.
Nie chciał żeby wszyscy wiedzieli o tym.Uśmiechnął się lekko.
-A nudzę się.Chodze tu i tam.
-Tylko nie za długo.I nie zgub się... Zaraz.Czy ty jesteś smutny?
-Co? Nnnie.No może troche.
-Co się stało? - zapytał zatroskanym głosem.
-Nie ważne.
-Chodzi o tego Huntera?
-Też o nim wiesz?
-Kris ma za długi język - zaśmiał się siadając przy fontannie.
-Yh.Tak.Nie przyszedł.Czekałem na niego tak długo...
-Może uda się następnym razem.Najważniejsze to się nie poddawać.
-Taaa - mruknął.Chciał już wrócić do domu gdy Kyungsoo zatrzymał go.
-Zaczekaj!Może pójdziesz ze mną na zakupy?
-Po kiego?
-Przyda mi się doradca - powiedział uśmiechając się radośnie.
-W sumie... Chodźmy - zgodził się po chwili namysłu.Chodzili po
różnych sklepach i wygłupiali się.D.O chcąc poprawić humor Lu założył nawet
kiecke.Gdy udało mu się wywołać śmiech u przyjaciela, wreszcie w dobrych
humorach ruszyli na lody i do jakiegoś zoo.Nie nasiedzieli się nawet 14 min
gdy ochrona wyrzuciła ich za karmienie zwierząt.Roześmiani usiedli na ławce.
-I co? DObrze było?
-Będe częściej z tobą chodził na zakupy.
-Nie mam nic przeciwko.
-Ugh.Chyba musimy wracać
-Czemu?
-Kai dzwonił do mnie już 12 razy.Napisał mi sms że jeśli tknę jego umme to
mnie zabije.
-Lepiej chodźmy - wstali i wrócili do domu.Po 30 min stali już pod drzwiami
i wyobrażając sobie jaki dostaną od niego opierdziel krzywili się.
Od razu napadł na nich ciemnoskóry.
-A wy gdzie byliście? I czemu tak długo? I wgl to od kiedy się zadajecie?!
-Spokojnie tatku.Byliśmy tylko na zakupach - powiedział cicho Luhan spuszczając
głowe.D.O szczerząc się jak zawsze poklepał Jongin po głowie.
-Nie gniewaj się.Zrobię ci za to coś dobrego - tancerz od razu zadwolony
jak nażarty kocur poleciał z zespołową ummą do kuchni natomiast Lu
poszedł do pokoju i przebrał się w pidżame.Chciał już położyć się spać
gdy usłyszał znajomą melodię.Odebrał telefon ziewając.
-Ne?
-Fajnie było?
-Hunter?DLaczego nie przyszedłeś?
-Byłem tam.
-Byłeś?
-Obserwowałem cie.
-Dlaczego nie podszedłeś?
-Chcę z tym poczekać.
-Ugh.Hunter nie wiesz jak bardzo cieszyłem się na to spotkanie.
-Ale dobrze bawiłeś się z kolegą.
-Nie jesteś zazdrosny? - zapytał marszcząc nos
-O co? - Luhan zrobił duże oczy.Nie był zazdrosny o to, że spędził całe południe
z innym facetem i to bardzo dobrze się bawiąc?!
-Spędziłem miły dzień z chłopakiem który mi się podoba - warknął
-To co, że podoba? Kochasz mnie.Bo kochasz prawda?
-Tak.Kocham cię jak wariat i tylko dzięki temu jeszcze cię nie olałem.
-Idź spać.Musisz być zmęczony.
-Hunter!
-Hm?
-Jeśli znowu zawiąże opaske na oczach to będziesz ze mną spał? - zapytał cicho
zagryzając warge.
-Sam nie zaśniesz?
-Nie chcę być sam...
-Zaraz przyjdzie Kris.A po nim ja.
-Czekam - rozłączył się szczęśliwy.Po 2 min do jego pokoju wszedł Kris.Zawiązał
mu opaske na oczach klnąc na wandalskie budzenie w nocy i poszedł rzucając
różne przekleństwa na cały świat.Pewnie Tao założył mu celibat...
Luhan czując że łózko się lekko ugina pod czyimś ciężarem uśmiechnął się
szeroko
-Hunter? - zapytał szukając go dłońmi.Ciepłe i duże dłonie złapały jego ręce
i naprowadziły na twarz.Luhan przytulił się modno do niego.
-Idź spać jelonku.
-Dobrze.Dobranoc - szepnął kładąc się z nim.Czując jak chłopak jeździ dłonią po jego
plecach bardzej wtulił się w niego.
-Hunter.
-Hm?
-Pocałuj mnie - chłopak nic nie mówiąc złączył ich wargi w namiętnym pocałunku.
Po chwili odsunął się gładząc mu policzek.
-Śpij Lulu.
-Hunter ostatnie pytanie.
-Słucham cię.
-Gdybym chodził z tą opaską ciągle to byś był ciągle przy mnie? - zapytał cicho.
-Tak się nie da kotku.
-Nie baw się ze mną.Ja już dłużej nie mogę.Chcę cię zobaczyć.
-Daj mi tydzień.Jeden tydzień.
-Dobrze
Blondyn poderwał się do siadu szybko ściągając opaske.Nie widząc nigdzie Hunera
przeklnął pod nosem i poszedł od łazienki.Umył się,ubrał i poszedł na śniadanie.
Usiadł obok Lay i Kris.Zitao usiadł na przeciwko.
-I jak?
-Srak.Nie przyszedł.Nie powiedział kim jest.To samo
-Ale był u cb w nocy?
-Tak - do kuchni wpadł D.O
-Idzie ktoś na miasto? - zapytał rozglądając się po otoczeniu.
-Ja mogę.Nudzi mi się - rzucił Luhan wstając.Założył buty i poszedł z przyjacielem
na miasto.Chodzili po sklepach i wygłupiali się.Stanęli przy barierce i zrobili
sobie kilka zdjęć śmiejąc się.
-Chodźmy na bubbletea.
-Kyungsoo kurtka! - zawołał wskazując materiał leżący na barierce.D.O śmiejąc się
wziął własność i ruszyli do celu.Zasiedli przy stoliku śmiejąc się.
-Oh Lu zaczekaj chwilke - D.O poleciał do łazienki.Luhan wyciągnął telefon
i wysłała wiadomość uśmiechając się.Zdębiał gdy telefon w kurtce Do
zaczął brzęczeć.Wziął kurtke i powoli wyciągnął telefon.Jego serce
przyśpieszyło.
-,,Hej Hunter co robisz?'' - patrzył tępo w telefon nie wiedząc co powiedzieć.
-...Hhhunter.. Hunter to...
-Jestem Lulu!O? Ktoś dzwonił?
-Grało coś.Chyba tak - uśmiechnął się dając mu telefon i usiedli na swoich miejsach.
Po 13 wrócili do domu.Luhan nie wiedział co zrobić.Starał się ułożyć wszystko
do kupy ale ... Nie kleiło się.Przecież nigdy nie był z D.O w dobrych kontaktach.
Hunter napisał kiedyś że odsunęli się od siebie ale... Nawet nie rozmawiał z nim
za bardzo.Zacisnął dłonie w pięści i ruszył do pokoju D.O.Zatrzymał się widząc
uchylone drzwi.Wiedział, że nie ładnie podglądać i wtykać nosa w nie swoje
sprawy ale zajrzał przez szpare.Zdziwił się widząc maknae trzymającego w dłoniach
telefon D.O.Jego oczy zrobiły się większe niż ummy gdy dostrzegł że w drugim
ręku ma taki sam telefon.Chwile analizował całe zdarzenie aż wreszcie wszystko
do niego dotarło.Robiąc poważną mine otworzył szeroko drzwi.
-Co robisz? - zapytał cicho.Sehun wystraszony podskoczył w miejscu.Obejrzał się
na Lu wymuszając uśmiech.
-Co? Nic takiego.Tylko... Pomyliły mi się telefony i wziąłem hyunga zamiast swojego.
-Możemy pogadać? - zapytał mrużąc oczy.Widząc zamieszanie u Oh
uśmiechnął się.
-Tak.Jasne.Coś się stało?
-Od kiedy masz taki telefon?
-Co? No od zawsze.
-Nie prawda.Jeszcze 2 miesiące temu miałeś białą nokie.To jest samsung.
-Bo pożyczyłem go na chwile od Baekhyun.Właśnie miałem go oddać.
-Więc nie jest twój? - zapytał siadając obok na łóżku.
-Nie, nie - westchnął nerwowo gryząc warge.Zaczął bawić się telefonem wbijając
wzrok w ziemie.
-Sehun?
-Tak?
-Jesteś Hunterem tak?
-Skąd ci to przyszło do głowy? - zaśmiał się nerwowo.Zamarł słysząc, że
jego telefon dzwoni.Chciał już szybko odrzucić i schować urządzenie gdy Luhan
złapał go za dłonie i powoli wysunął patrząc mu w oczy.Zerknął na ekran
uśmiechając się szeroko.
-Dzwoni Jelonek.Nadal chcesz się zapierać?
-... Luhan głupio wyszło.Nie chcę cię stracić.
-Nie stracisz głupku - zaśmiał się rzucając mu na szyje.Sehun pocałował go od
razu.Lu odwzajemnił pocałunek mając pewność, że tym razem to właśnie On.
Hunter.Tylko on tak całował.
-Kocham cię Lulu.
-Ja ciebie też... Sehyn dlaczego nic mi nie mówiłeś?
-Bałem się..
-Nigdy więcej tak nie rób - szepnął przytulając się do niego mocno.Był tak
szczęśliwy...
-Sehun - szepnął nagle.
-Hm? - zanim zorientował się Luhan pociągnął go za sobą na łóżko.Nic już nie mówiąc
zaczęli namiętnie się całować.Sehun wyciągnął jedynie ręke w bok i zgasił jedyne
źródło światła uśmiechniety zakrywając ich kołdrą.
Oh leżał z wtulonym w niego blondynkiem.Pogłaskał go po nagich plecach całując
w czoło.Luhan otworzył oczy patrząc na niego zaspany.
-hej...
-Mm.Dobry
-Wyspałeś się?
-Mhmmm - Sehun zawisł nagle nad nim całując czule w usta.Luhan mrucząc
odwzajemnił pocałunek.
-Rany gdzi... WHOA! SORRY! NIE CHCIAŁEM! - krzyknął D.O szybko wychodząc.
-Nie szkodzi - rzucił Sehun zakrywając ich kołdrą.D.O wziął tylko słuchawki
i uciekł potykając się o własne nogi.Sehun patrząc w oczy chłopaka uśmiechnął
się.
-Chyba powinniśmy się ubrać.
-I wziąść kąpiel - ziewnął.
-To chodźmy - rzucił wstając.Złapał Lulu za ręke i pociągnął do łazienki.
Zanim rozebrali się nasłuchali się krzyków oburzenia D.O za seks
w jego prywatnym łóżku i zanieczyszczenie pościeli.
Zitao spojrzał zdziwiony na Wu.
-Nie kapuje.Wczoraj był jeszcze przybity a teraz słychać jego śmiechy
w całym domu.I to z pokoju D.O i Kai.
-Wygląda na to, że Hunter się ujawnił.
-Co? To Lay?! D.O? KTO?!
-Sam się przekonasz skarbie.
-Tylko żeby tym razem był szczęśliwy i nie okazało się, że go oszukano.
-Wydaje mi się, że będzie już dobrze... Tao?
-Co?
-Może odpuścisz ten celibat?
-Chyba śnisz.Odliczaj dni do końca miesiąca dupku.
Luhan stał na środku łazienki śmiejąc się na całe gardło.
-Jak my to posprzątamy?
-Damy rade - zaśmiał się patrząc na piane która była wszędzie.Po 20 minutach
udało im się posprzątać łazienke.Ubrani w czyste ciuchy popędzili na śniadanie
trzymając się za ręke.Luhan był naprawdę szczęśliwy.Nie dość, że Hunter był
osobą która mu się podobała to jeszcze był chłopakiem i jednocześnie
przyjacielem.Czego więcej chcieć? Usiedli przy stole i od razu zaczęli
jeść.Nie obyło się bez wygłupów dwójki.Sehun nagle złapał go za głowe i
pchnął w talerz.Lulu spojrzał na niego zły.
-O! Teraz ten placek wygląda o wiele lepiej!
-Sehun! - zaczęli ganiać się po domu.A raczej maknae uciekał śmiejąc się
w niebogłosy.Lu zaczął rozglądać się po pokoju.Wyjął telefon i zadzwonił.
Słysząc brzęczenie w szafie podszedł do niej niewiele myśląc i otworzył.
Z szafy wprost na niego wyleciał śmiejący się Sehun przygniatając go
do ziemi.Zaczęli się śmiać patrząc na siebie.Oh zbliżył twarz i zaczął
zlizywać resztki jedzenia z twarzy chłopaka.Gdy skończył pocałował go
w nos.
-Kocham cię ty mój hunterze.
-A ja ciebie ty mój jelonku.
-Idziemy na zakupy?
-Jeśli będziesz przymieżał ciuchy, a ja będe pomagał je zakładać to
czemu nie?
-Haha! Nie mam nic przeciwko - roześmiał się przekręcając na brzuch.
Chciał się wyczołgać z pod niego jednak Sehun uniemożliwił mu to
łapiac dłonią za biodro.Pocałował Lu w kark zamykając oczy.Ustami powędrował
na jego szyje.Blondyn pisnął cicho pod nim gdy zrobił mu czerwony ślad.
-Ahh Sehun sklep!
-Za chwilke...
-Za chwilkę to mi stanie i nie pójdziemy!
-Ok ok.Chodź - zaśmiał się wstając.
-HUUNHAAAN! - dwójka spojrzała się za siebie słysząc rozwścieczony głos
Wu.Gdy zdali sobie sprawe, że pokój należy do Wu i wysypali jego drogocenne
koszule szybko uciekli śmiejąc się gdy Kris klnął na całe gardło.
-SEHUN PIEPRZONY GNOJKU!
-KRIS NIE DRZYJ MORDY BO PRZEDŁURZE CELIBAT!
-Przepraszam...
Tymczasem dwójka siedziała już w pokoju głośno oddychając.
-Sehun?
-Tak?
-Chcę by tak zostało na zawsze...
-Co takiego?
-Ty i ja.Zakochani.
-To się zmieni Lu.
-Co?
-Zobaczysz.Zmieni na lepsze.
The end
Tak zakończenie głupie xDD
Yay!!!! Super ^^ Genialne !!!! Wspaniałe !!! i nie wiem co tam jeszcze :)
OdpowiedzUsuńPrzy "KRIS NIE DRZYJ MORDY BO PRZEDŁUŻĘ CELIBAT!" padłam :P
Haaa! Wiedziałam wiedziałam wiedziałam! :))))))DDD
OdpowiedzUsuńhahaha
Jak zobaczyłam, że jest mowy rozdział to myślałam, że eksploduje, no a potem całe to czytanie trzymało mnie w na granicy podekscytowania, bo mimo wszystko byłam strasznie ciekawa. Szczerze przyznam, że z Martą K Unni, snułyśmy różne spekulacje i ona twierdziła ( ja przez pewien czas też), że to D.O. i w sumie w tym rozdziale trochę podsunęłaś myśl, że właśnie tak jest ale jak się okazało jestem genialna i trafiłam haha HunHan! ^^
Mimo wszystko i mimo kilku błędów ortograficznych, które dojrzałam, to bardzo fajny był ten Ff:)
No i oczywiście bardzo się cieszę, że napiszesz SeBaek ^^ Wielkie Kamowo za to! :3
Życzę ci weny!
Hwaiting!
Eh, bo bo ja Fumi zawsze jestem kiepska w odgadywaniu haha. XD
OdpowiedzUsuńW ogóle co to tego głosu, to masz rację. xD Większość osób ma inny i przez ten fan fik wręcz gdy z kimś rozmawiałam przez telefon, ap otem w realu to upodabniałam oba głosy do siebie i zawsze ten przez telefon był trochę inny. ;p
,,-KRIS NIE DRZYJ MORDY BO PRZEDŁURZE CELIBAT!
-Przepraszam...'' <- zabiłaś mnie tym. Do teraz śmieję się i kwiczę, haha. xD Tao to jednak wie, jak uciszyć swojego ukochanego, haha. :D
No i jednak HunHan. :D Trochę w sumie nabrałam podejrzeń pod koniec drugiej części, że to może być Sehun, jednak, ja i tak musiałam postawić na swoim, haha. ;P Więcej takich! ^^
No to czekamy cierpliwie na SeBaek. :D a no i chciałam napisać, że pomysł z tym miałaś genialny!^^ Pozdrawiam. ^^