niedziela, 1 grudnia 2013

SeBaek Gone

Pairing: SeBaek
Fandom: Exo
Ostrzeżenia: Złamane serce.To starczy ;__;
Poboczne: SeHo, BaekYeol

Oto pojawia się spragniony SeBaek :P
Dziewczyny dobrze myślałyście, że HunHan xD A ja jak to ja musiałam wprowadzić troche
zmyłek w CZAT.Cieszę się, że podobało się wam :3
Zapraszam do czytania.
Jedyne o co proszę to nie zabijać za zakończenie.

-Baekhyun~ - Baekkie jakby wyrwany z transu spojrzał na chłopaka z
przymuszeniem.Przez ostatnie przeżycia nie miał ochoty na nic.Nawet na
rozmowe z osobą która go kochała.Baekhyun nigdy nie zrozumiał Happy Virusa.
Chłopak był bardzo szczęśliwy będąc z nim mimo, że wiedział iż to jednostronna
miłość która prawdopodobnie nigdy nie zostanie odwzajemniona...
Nie myślał o nim prawie nigdy.Myślał o przyjacielu.Najlepszym przyjacielu,
którego kochał.Kiedyś śmiałby się gdyby usłyszał, że obdarzy uczuciem
przyjaciela jednak teraz miał ochotę płakać.Jedyny sens jego życia
zranił go i odrzucił jak śmiecia.
To było jak koszmar.Każdy kolejny dzień po wyznaniu tajemnicy Hunnie był coraz
gorszy.Jeszcze gorsze było to, że Bacon nie mógł nic zrobić.Kompletnie nic.

-Hyung!Hyung! - słysząc znany głos uśmiechnął się szeroko.
-Oh Hunnie.Co ty taki dziś wesoły?
-Zabierz mnie do kawiarni!Prooszę~ - i jak tu odmówić tak słodkim oczętom?
-No dobrze.Tylko tym razem nie jedz tyle słodyczy.
-Buu.Ale wiesz,że je lubię!
-A jak brzuch cię rozboli? I znowu będziesz płakał?
-No doobra.Ale za to ty stawiasz.
-W takim razie chodźmy - Sehun łapiąc za ręke Baek pociągnął go w stronę
ulubionej kawiarni podskakując.Bakuś niemal do razu wlepił w niego oczy
uważnie obserwując.Zawsze to robił gdy młodzik nie wiedział tego.Kochał
patrzeć na ten chodzący ideał.Obserwował każdy najmniejszy ruch.Nawet nie
pamiętał kiedy to stało się jego hobby.A jednak nie przejmował się tym,że
 popada w jakąś chorobe psychiczną.Ważne było to by ten niewinny chłopiec
nie dowiedział się o tym.Hunnie potknął się nagle informąc hyunga głośnym
''Cholera!'', zachwiał się i złapał równowagę po czym uśmiechnął się śmiejąc
ze swojej nieuwagi.Jedna z rzeczy które kochał w nim Baek to było właśnie to,
że chłopak był zawsze usmiechnięty.Nie ważne co się stało on dalej się uśmiechał.
Gdy dotarli do kawiarni od razu zajęli ulubione miejsce w kącie.Sehun jak zawsze
zamówił deser z lodów i bubble tea.Natomiast Bacon ograniczył się do małego
desera z torciku czekoladowego i bubble tea.Nie zważając na to czy Sehun patrzy
na niego czy nie, znów wlepił w niego oczy.Huunie był dla niego darem od Boga.
Chodzącym aniołem.Brązowe włosy krótko ścięte z grzywką prostą pasowały
mu idealnie.Grzywka jednak była ciut za długa i czasem zakrywała te przepiękne
ciemne jak noc wesołe oczy w które mógłby wpatrywać się godzinami.Uśmiechnął
się gdy Hunnie nagle zatrzepotał swoimi długimi rzęsami wpatrując się w ekran
telefonu.Mały i zgrabny nosek zmarszczył się słodko na chwilę rozczulając
go.Usta tak idealne i wręcz stworzone do całowania były teraz lekko uchylone
powodując szybsze bicie serca u niego.Wzrok zjechał mu na zarysowane obojczyki
proszące się o dotknięcie.Oh jakby chciał...
Przejechał wzrokiem na ramiona ilustrując je i zaczął zjeżdżać niżej aż trafił
 na dłonie.Te boskie dlonie delikatne jak płatki róż zawsze ciepłe i tak przyjemne.
Kochał ich dotyk.
-Proszę - oderwał oczy od chłopaka zerkając na kelnerkę.Wziął swoje zamówienie i
zaczął powoli jeść dalej wlepiając oczy w nieświadomego nieczego Hunnie.Nastolatek
nagle spojrzał na niego.Uniósł wysoko brwi robią dziwną mine po czym zaczął
się tak uroczo śmiać.
-Hyung czasami mam wrażenie, że to ja jestem bardziej dojrzały.
-Co?
-Ubrudziłeś się.Wyglądasz jak słodki szczeniaczek~ - zachichotał parząc na
naburmaszonego przyjaciela.Oblizał kciuk i starł nim kącik ust oraz policzek
Baekhgyuna po czym wrócił do jedzenia lodów.
Jak dobrze, że nie zwrócił uwagi na rumieńce  oraz nie słyszał jak
mocno i głośno biję serce przyjaciela.
-Hyung? - uniósł oczy na nastolatka słysząc niepewny ton głosu.
-Tak?
-Bo... Nie poprosiłem cię o spotkanie bez powodu.
-...To znaczy?
-Chciałem ci coś powiedzieć.
-Słucham cię - uśmiechnął się radośnie.Brązowowłosy rozejrzał się uważając by
jakiś intruz nie usłyszał ich rozmowy.
-Chciałbym być zachował to w tajemnicy.Zależmi mi by nikt nie wiedział.
-Oczywiście Sehunnie.
-Ja... Zakochałem się - przez chwilę w Baconie pojawiła się nutka nadzieji,
że może jednak w nim ale zaraz zmienił zdanie.PRzecież Sehun był hetero?
Bo był prawda?
-To... gratulacje.
-To nie wyszstko - szepnął czerwieniejąc aż po uszy.
-Tak?
-Ja.. Ja jestem gejem.Zrozumiem jeśli to ci się wyda nienormalne.
-Hunnie...
-...I dziwne albo nawet..
-Ja też wolę chłopców - Sehun chwile patrzył na niego dużymi oczami aż w końcu
uśmiechnął się ciepło.
-Uff.Czyli nie znienawidzisz mnie?
-Oczywyście, że nie.Jesteś moim Hunnie i nic tego nie zmieni.
-Chciałbym cię o coś poprosić.
-O co?
-Mógłbyś zapytać go o to co lubi itp? Znasz go dobrze - Baek wstrzymał
powietrze mając znów wrażenie,że to on.
Czyżby jego marzenie miało się spełnić?
-Jaassne.Kogo?
-Suho - gdy nastolatek cieszył się zaczynając rozmowe jak zobaczył Junmyeon
Baek siedział patrząc pusto przed siebie czując jak serce pęka mu na tysiąc
kawałków.Uśmiechnął się nagle pokazują białe zęby.
-Pogadam z nim jutro.
Gdy zasypiał błagał Boga by jutro nigdy nie nadeszło.

-Hej hyung!
-Oh Sehun - wymusił uśmiech patrząc na niego.
-Nie zgadniesz co się stało! - pisnął podskakując.
-Hhmm.Kupili ci xbox?
-Nie!
-Twoja siostra znalazła wreszcie faceta i da mi spokój?
-Nie!
-To nie wiem.
-Suho hyung zaprosił mnie na ciastko do kawiarni! - gdy Hunnie z zapałem
opowiadał o tym ja kdo tego doszło Baek siedział na ławce czując, że zaraz się
rozpłacze.Tak długo miał na wyciągnięcie eki swojego Sehun,a teraz jakiś
Suho chce mu go odebrać tak po prostu.
Jak to możliwe, że ktoś kto nie wiedział o istnieniu tego anioła nagle
postanowił go sobie przywłaszczyć?Przecież to on od podstawówki był obok
i zawsze chronił.Pomagał mu oraz znał na wylot.Każdy grzeszek,krok,przeżycie.
Wszystko.Nawet to jaką bielizne nosił.To było jak niekończący się koszmar.
Szkoda,że to był tylko początek.

Baekhyun przyglądał się chwile Hunnie gdy ten wiercił się zaciskając nerwowo
usta.
-No gadaj co ci jest.Siedzisz tylko i patrzysz.Coś się stało?
-...Suho i ja jesteśmy razem! - niemal to wykrzyczał ciesząc się.
Był najszczęśliwszy na świecie.Baekkie był najnieszczęśliwszy.
Czuł dosłownie jakby ktoś dał mu z liścia.Powstrzymując łzy wymusił
 uśmiech.Sehun widząc nietęgą mine przyjaciela zmartwił się.
-Hyung coś się stało? Nie cieszysz się?
-Ależ ciesze.
-Przecież widzę,że ci smutno.Ktoś cię rzucił?
-Można tak powiedzieć.Nie martw się mną.Szczęścia mój Hunnie - mówiąc to
miał przeczucie, że ostatni raz go tak nazywa.
-Jutro idę do kina z Kim.Pójdziesz z nami? Prooszę.
-... Zgoda - choć w głębi czuł, że to zły pomysł zgodził się.Dla Sehun.I
mimo wszystko żałował.Siedząc z nastolatkiem w parku błagał w myślach by jutro
nigdy nie nadeszło.A Sehun nigdy nie odszedł.
W kinie poczuł konsenkwencję swojej dobroci.Nie dość,że siedział obok
Junmyeon to jeszcze dwójka non stop się całowała sprawiając mu jeszcze większy
ból.Jak bardzo chciał uciec i wybuchnąć płaczem.Nawet gdyby zrobił to cichaczem
w toalecie to i tak by było wiodać przez ten pieprzony eyeliner!

Przez kilka dni Suho nie odezwał się do niego słowem.Nie pokazywał ani nie
odpisywał.Baekhyun czuł się coraz gorzej.To czego się tak bardzo bał zaczynało
się dziać.Sehun odszedł.Zapomniał o nim i jest z kimś kogo tak nienawidził.
Jego Hunnie.Tak bardzo chciał by był teraz obok i uśmiechał się do niego.
Nie wiedział, że chłopak którego tak bardzo kochał był w jeszcze gorszym
stanie siedząc w kącie pokoju i zatapiając smutki w puszkach piwa.
Jego miłość zdradziła go.Jak mógł być tak głupi?Widział Suho i dziewczyne
w jego objęciach.TO wystarczyło by dać mu do zrozumienia jakim jest dupkiem.
Niewiele myśląc wziął telefon i wybrał numer ledwo celując w klawisze.
Nie wiedział jak bardzo uszczęśliwił tym bliską mu osobe.
-Sehun?Sehun ty płaczesz? - słysząc zatroskany głos po drugiej stronie
niemal zaczął wyć.
-Zdradził mnie.Widziałem go z nią w centrum.
-Hunnie przykro mi - Sehun był zbyt pijany by zrozumieć, że to kłamstwo.
Baekhyun wcale nie było przykro.Może po części bo jego słodki Hunnie
cierpiał ale cieszył się, że w końcu go odzyska.
-Kocham go.Tak bardzo go kocham.
-Nie rób nic głupiego.Może ci się wydawało? - choć sam miał sprzeczne
myśli po zobaczeniu na własne oczy Suho z różnymi osobami w dziwnych
miejscach to nie chciał by nastolatek płakał.
-Muszę to przemyśleć - upłynęło ledwo 40 minut które wydawało się
trwać wieki dla Bacona.Bał się.Bał się o przyjaciela, że zrobi coś co
zagrozi jego życiu.Słysząc pukanie powoli podniósł się i otworzył drzwi.
Zesztywniał widząc ową osobe w drzwiach.Brązowowłosy stał ledwo na nogach
chwiejąc się w różne strony.Wyglądał tragicznie.Był tak skołowany, że
nie zauważył nawet kiedy Sehun rzucił się mu na szyje przywierając do
ust.Baekhyun nie protestował.Za długo czekał na ten moment.
Niemal natychmiast ruszył w strone sypialni.Gdy siedział okrakiem
na półnagim nastolatku i dziękował niebiosom za to idealne ciało
spojrzał w końcu na buźke Hunnie uśmiechając się.
-Sehun.Kocham cię - szepnął całując go czule w usta.Oh westchnął
rozkosznie zarzucając mu ręce na szyje.
-Ja ciebie też Suho
Cały czar prysł.Kolejny siarczysty policzek od losu i ból.Ból serca.
Wychodząc z sypialni trzasnął drzwiami i wybuchł płaczem.To już nie był
zwykły koszmar.To było istne piekło.Usiadł na kanapie zaczesując włosy
do tyłu.Zaczął się histerycznie śmiać i płakać jednocześnie.
Mógł się tego spodziewać.Jego życie było totalnym błędem.

-Hyung? - spiął się na całym ciele słysząc ten głos.Nie chciał na niego
patrzeć.Już nie potrafił.
-Tak?
-Coś wczoraj narozrabiałem?Kompletnie nic nie pamiętam - zaśmiał się cicho.
-...Nie.Nic się nie stało.Tylko dużo wypiłeś.Już lepiej?
-Tak.Suho do mnie zazdzwonił.To była jego kuzynka.
-...Chyba już piąta w tym miesiącu - mruknął pijąc kawe.
-Co?
-Nic nic.Cieszę się,że wszystko się ułożyło.
-Ja też.Dziękuję za opieke.Jesteś najlepszym przyjacielem na świecie.
Hyung? Płakałeś?
-To nic takiego.
-Powiedziałem coś przykrego?
-Nie.Po prostu miałem zły dzień.
-Przepraszam, że zwaliłem ci się na głowe.
-Nic nie szkodzi.
-Ktoś cię zranił?
-Chłopak którego kocham odrzucił mnie.
-Przykro mi Baekhyun.Nie wie co traci.
Bacon długo siedział przy stole i płakał patrząc na zamknięte drzwi
wejściowe w których 10 min temu stał Suho i Sehun czule całując się.
Czy życie było aż tak okrutne?

Kolejne dni były piekłem.Z każdym Hunnie oddalał się od niego bardziej
i bardziej.Baekhyun zaczynał tracić rozum i już nie wiedział co robi.
Wlepił nieprzytomny wzrok w ziemie siedząc z przyjacielem po raz pierwszy
od miesiąca w jendym pomieszczeniu.
-Zdradza cię.
-Kłamiesz.Nie żartuj.
-Hunnie on ciągle to robi.Bawi się tobą.Ile on ma kuzynek?20?30? Kuzynów
też 40?Proszę przejżyj na oczy.Nie widzisz,że to oszust krętacz i zwkły
dupek?
-Nie mów tak o nim.Kocha mnie i nie zrobiłby tego.
-On cię nie kocha.TO ja cię kocham.
-... Co ty mówisz?
-Kocham cię Sehun od dawna.Bałem się do tego przyznać.Teraz gdy widzę co on
robi z tobą... Ja dłużej nie mogę.Chcę byś był szczęśliwy.
On da ci tylko cierpienie.
-Nie prawda.Suho mnie kocha tak jak ja go!
-Hunnnie to kłamca! Robi z ciebie idiote!Jest z tobą tylko po to by
cię pieprzyć gdy nie ma nikogo w pobliżu!Zresztąrobi to z każdą osobą jaką
spotka.Myślisz,że naprawdę jeździ do ciotki?Zatrzymuje się w burdelu i
pieprzyinnych śmiejąc się, że naiwny... - trzask.Tym razem siarczysty
policzek nie był od losu a od Hunnie.
-Zejdź mi z oczu - złapał się za policzek patrząc na odwrócony wzrok
Hunnie.Chłopak stał zaciskając pięści.
-Sehun..
-Zejdź mi z oczu i nigdy więcej nie pokazuj mi się - Bakehyun bez słowa po
prostu odszedł.Odszedł na zawsze bo kochał go i chciałby by był szczęśliwy.
Wyjeżdżając z miasta dowiedział się tylko,że jego Hunnie odszedł od Suho gdy
złapał go w łóżku z kimś innym.Chciał skontaktować się z Baek i go
przeprosić.Bacon nie potrafił już z nim rozmawiać.Chciał zapomnieć o
osobie która sprawiła mu tak dużo cierpień.Nigdy więcej nie słyszeć o nim
ani go nie widzieć.Starał się ułożyć życie na nowo z kimś innym.
Obydwoje wiedzieli, że to związek bez przyszłości.A wszystko przez to, że
Baekhyun zapomniał jak kochać.I nie potrafił już kochać nikogo.

3 komentarze:

  1. Anonimowy12/01/2013

    No...
    Zrobiło mi się smutno.
    Bardzo.
    Ale i tak fajne, nie licząc masy błędów ortograficznych. :p
    Czy cie zabić? Mam ochotę, ale wtedy ff nie były taki fajny jakby nie stało sie to co się stało.
    Mam do ciebie prośbę. Czy jak kończysz zdanie i piszesz kropkę, to mogłabyś pisać kolejne zdanie po spacji? Tak jak ja to robię? Tak się wygodniej czyta.
    Dziękuję za FF i życzę weny na kolejne ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę pomarudzić? Nie wiem czy zauważyłaś czytając różne blogi, ale większość osób robi spacje za kropkami i przecinkami. To wygląda estetyczniej i od razu człowiekowi nie zlewa się tak tekst podczas czytania. :) Też kiedyś tak pisałam i myślałam sobie ,,Kurdę, no ,ale jak to?'' ale potem się wciągnęłam i to naprawdę lepiej wygląda. ^^ A no i widziałam gdzieniegdzie brak przecinków. :P
    Łooo biedny Baekhyun. ;( Współczuję mu, tyle przeżyć cierpienia i to zadane nieświadomie przez osobę którą kochał. ;( Dobrze, że odszedł, przynajmniej nie będzie już cierpiał a Sehun, jak się dopiero obudził z tym, iż Baekhyun mówił prawdę i nagle przypuśćmy zrozumiał, że chyba coś do niego czuje, to gratuluję zapłonu normalnie. ;/ Niech teraz sobie gnije, o!
    Bardzo mi się podobał ff. Mimo iż było smutno, to bardzo przyjemnie się go czytało. ^^
    Pozdrawiam u weny życzę. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że wam się podobało ^^ Błędy niestety robią mi się gdy piszę w pośpiechu za co gomene. Postaram się bardziej na to zwracać uwagę. Skorzystam z waszych rad i następny ff będzie napisany tak jak radzicie ;p Marta K to nie jest marudzenie i owszem nawet cię proszę żebyś czasem pomarudziła. Jeżeli ktoś będzie mi zwracał uwagę na to jakie błędy popełniam będę mogła to naprawiać. Fumi prośba będzie spełniona. Obiecuję poprawę! *^*

    OdpowiedzUsuń