Długo męczyłam się jak to napisać ale w końcu to zrobiłam x3
Jest to raczej komedia i chyba też średnio udana .-.
No ale nie przedłużając.
Zapraszam do czytania~
Chanyeol od zawsze był niecierpliwy.Nawet próbując zdobyć serce Baekhyuna
robił to na tyle zbyt gwałtownie, że chłopak uciekał przed nim przerażony
jego oodpałami.
Cóż kto by nie uciekał gdyby jego przyjaciel zaczął gadać jaki to on piękny...
Wydawałoby się, że to miłe ale nie jest to już takie gdy słyszysz to już
setny raz... Tego samego dnia.Dodajmy ciągłe przytulanie, łapanie za ręke i
nagły atak pocałunków.I nie.Nie w policzek!
W usta i szyje!
Raz nawet ugryzł Bekona w ucho i polizał za co został nagrodzony pięknym
liściem w twarz i wysokooktawowym piskiem : NIE ZBLIŻAJ SIĘ ZBOCZONY
PSYCHOLU!!.I zgadnijcie kto został ofiarą która musiała słuchać żalu?
Sehun
Ten biedny, niczemu winny, heteroseksualny (przynajmniej tak wmawiał innym)
chłopczyna.
Siedział na swoim fotelu wykrzywiając usta.I nie.Nie z żalu.
Z nieprzyjemnego uczucia w żołądku alarmującego go, że zaraz zwróci
obiad.TO było utrapieniem biednego maknae.I nawet prośby by zostawił go,
czy też powtarzanie, że nie jest gejem i nie pomoże mu nie pomogło.
Musiał siedzieć i słuchać tego idioty.
Chanyeol dokonał wreszcie swego za namową wściekłego tancerza gdy i
jemu przypadkowo zwalił się na głowe.
Przypadkowo?
Zaczął notorycznie przychodzić do jego chłopaka (Gdy dowiedział się,że
KaiSoo są parą oliśniło go, że może Oni mu pomogą bo w końcu geje i zaczął
truć im dupsko) waląc swoje smuty.Kai rozwścieczony brakiem możliwości spędzenia
czasu z chłopakiem dosłownie wykopał go za drzwi i krzyknął by mu po prostu menda
powiedziała, że go kocha.
Chanyeol dopiero wtedy pomyślał, że to dobry pomysł
Po 4 miesiącach starań...
I też tak zrobił.Baekhyun zachichotał wtedy tylko i przytulił się do niego
śmiejąc z głupoty chłopaka.
No ale cóż.Przynajmniej się głupkowi udało.
Nawet nie sądził, że to może być tak proste.
Ale nie odbiegając od tematu.
Byli szczęśliwą parą już 1 rok i 2 miesiące.Jednak Chanyeol denerwował się.
Dlaczego?
Jego chłopak nie chciał uprawiać seksu!
Mało powiedziane.On mógł go tylko całować,przytulać i łapać za tyłek.
Chociaż to ostatnie też ledwo przeszło...
-Jestem padnięty.
-Zaraz umre - Kai jako jedyny uśmiechniety zerkał na swojego kochanego
chłopaka który rozradowany nie mógł usiedzieć na dupie.Chanyeol przytulił od
tyłu Bekona rzucjąc się z nim na kanape.Przygniótł go swoim cielskiem chowając
głowe w jego szyje.
-Yah Chanyeol! Co ty robisz? - pisnął zaskoczony
-Śpieeee - Bekon zaśmiał się czując łaskoczący go oddech na szyji.Gdy zostali
sami czarnowłosy nagle usiadł na nim okrakiem masując plecy.
-Jesteś strasznie spięty Hyung.Zrobie Ci masaż
-Ok - Baekhyun ułozył się wygodniej zamykając oczy.Chanyeol w tym czasie lekko
podwinął mu bluzke wsuwając dłonie pod nią.Nachylił się i musnął ustami szyje
starszego.Poruszył lekko biodrami ocierając się o jego tyłek.
-Baekhyuun~ - zamruczał mu do ucha
-Chanyeol... Zaczekaj
-Hmm?
-Wszyscy nas usłyszą.
-Ahm.Dobrze - mruknął wstając.W pokoju również nie miał na co liczyć.Baekhyun
położył się w swoim łóżku z dala od niego.
1 rok 2 miesiące 5 dni celibatu
Dopisał do reszty dat w notesie warcząc pod nosem.Co jak co ale pół roku to rozumiał.
ALE KURDE JUŻ PONAD ROK.A sama ręka już nie jest taka fajna!
No ale ok.Może jeszcze dzisiaj coś się stanie~
Chanyeol leżał w łóżku patrząc z niecierpliwością na drzwi od łazienki.
Jego pół gęby zakrył szeroki uśmiech doprowadzający wszystkich do szału gdy usłyszał
przekręcenie klucza.Do pokoju wszedł blondyn wycierający mokre włosy.Uśmiechnął się
ciepło do chłopaka.
-A ty jeszcze nie śpisz?
-Czekałem na Ciebie.
-To bardzo romantyczne, że czekałeś tak długo by powiedzieć mi dobranoc.
.
.
.
.
Czarnowłosy zrobił jedną ze swoich głupich min zastanawiając się co jest z nim
nie tak.Przecież nie był aż tak głupi żeby marnować swój i tak krótki sen na
powiedzienie głupiego
dobranoc!
-... Y no tak.Dobranoc Baekhyun - uśmiechnął się wymuszenie.Blondyn nachylił się nad
nim i pocałował go czule w usta.
-Dobranoc - szepnął po czym po prostu położył się do łóżka klnąc na swoje głupie pomysły.
1 rok 2 miesiące 6 dni celibatu
Pisząc to ręka tak mu drżała, że jego wpis wyglądał jakby pisał go zębami.
Usiadł na sofie obmyślając jego drugi plan.Siedział tak 1 godzine uśmiechając się
jak idiota.Był na tyle nieobecny myślami, że reszta zdążyła zrobić mu zdjęcia,
wsadzić frytke w nos i poprzypinać spineczki .Gdy wreszcie coś jego tępy mózg
wymyślił podskoczył gwałtownie.
-TO JEST TO! - zawołał biegnąc do pokoju.Przed drzwiami uspokoił się i wszedł
spokojnie do środka.Widząc Bekona czytającego gazete podszedł i usiadł obok.
-Oh Chanyeol.Wystraszyłeś mnie - powiedział blondyn odwracając się do niego przodem.
-Jestem aż tak straszny?
-Oczywiście, że nie - zachichotał całując go.Chanyeol wykorzystując to objął go
w talii pogłębiając pocałunek.Gdy chciał wsunąć dłoń pod koszulke chłopaka ten
odsunął się gwałtownie.
-Yeollie co ty robisz?
-Baekhyun kochajmy się - zanim blondyn zaprzeczył znów wpił mu się w usta.
-Z... zaczekaj... - pisnął odsuwając się.
-Tak?
-Bo... Inni tu są... - powiedział nerwowo.Chanyeol wymusił uśmiech całując go
w policzek.
-Rozumiem
1 rok 2 miesiące 7 dni celibatu
To zaczynało być dla biednego Yeollie koszmarem.Tak bardzo chciało mu się seksu,
że ledwo wytrzymywał.Desperacko próbował tego dnia nawet wepchnąć mu się do łóżka
gdy spał pod pretekstem zimna jednak został wykopany.
-YAH CHANYEOL! Masz swoje łóżko! - po tych słowach odwrócił się do niego tyłem
obrażony, że jego prywatna przestrzeń została naruszona.A Park jęcząc, że ma już
dość położył się do swojego łóżka.
1 rok 2 miesiące 8 dni celibatu.
Tego już było dla niego za wiele.Jego tępy mózg rozkazał mu iść się pożalić.Wbiegł
do pokoju KaiSoo i ryknął głośno:
-Mam dość celibatu!Dzwońcie po dziwki! - dwójka spojrzała na niego zaskoczona.
-Co się stało?
-Mój chłopak to cnotka niewydymka!
-... Nie ruchaliście się?
-NIE! Ani razu! Nawet spać obok nie mogę T-T - zawył tłukąc jakiegoś miśka.
D.O usiadł obok niego obejmując przyjaciela ramieniem.
-Może pogadaj z nim.Musi mieć ku temu powód.
-Kyungsoo kochanie... Czy ty już nie pamiętasz jak się kończą się jego rozmowy?
-Racja.Zły pomysł.
-Może ty z nim porozmawiaj.Albo nakręć go i powiedz jak to fajnie
pieprzyć się z Jongin - Kai uderzył go w łeb lekko zaczerwieniony.
Kyungsoo uśmiechnął się lekko.Oj tak.Kai się obawiał, że komuś TO powie x33
-Spokojnie Kai.Pójde z nim.
-Pod warunkiem, że jak wrócisz pogadasz z moim KOLEGĄ - Chanyeol jęknął cierpienniczo
wyobrażając sobie jakby Bekon rozmawiał z jego kolegą.AASFASDF
Następnego dnia wdpadł do pokoju pary.
-I CO? I CO? I CO? - stanął patrząc jak Kai zeskakuje z kolan Ummy i łapie w biegu
koszulke leżącą na ziemi.D.O uśmiechając się złapał go za ręke i posadził znów na
swoich kolanach całując w szyje.Ciemnoskóry przytulił się do niego patrząc morderczym
wzrokiem na intruza.
-Naucz się pukać - fuknął całując Kyungsoo w usta.
-... UMMA CO CI POWIEDZIAŁ?!
-To naprawdę... Yh... Chanyeol.Posłuchaj mnie uważnie.
Na matki matek! Nie mam zielonego pojęcia! Cały czas milczał lub przytakiwał, a
gdy zapytałem jak sprawy u niego zmieszał się i powiedział, że na to przyjdzie
czas.Eww. Może ma jakiś uraz? Może po prostu nie jest gotowy?Albo... - urwał
odwracając wzrok.
-Albo... Co? - Jongin również odwrócił wzrok widząc niepewne spojrzenie przyjaciela.
-Powiedzcie mi!
-Albo Cię zdradza... Albo po prostu nie chcę Cię
Chanyeol poczuł się jakby dostał cegłą w twarz
Chociaż nie.Bardziej pianinem!
Sehun podskoczył na parapecie uderzając się w łeb o okno + spadł na ryj
uderzając o ziemie wraz z dzikim rykiem jego pokręconego Hyung.
-Sehun! On mnie nie kocha! - zawył padajac na jego łóżko.
-Co tym razem Ci odbiło?! Prawie oszpeciłem swoją piękną twarz!Wiesz co by Ci za to
zrobił Luhan Hyung?! Wiesz, że on lubi moją twarz!
-Zdradza mnie! EŁŁ! I nie chce seksu!
-... - Sehun jako dobry przyjaciel musiał znów wysłuchać kolejnych smutów tego
psychicznie chorego faceta starając się nie uszkodzić go.Z każdym słowem jednak było
coraz trudniej więc trzepnął go w ten pusty łeb
-Baekhyun Cię kocha idioto! Nie mógłby Cię zdradzić.Może po prostu boi się tego przez
Ciebie i twój narwany żywot?! - Chanyeol wstał i zamknął się w szafie.Sehun w tej chwili
wyglądał jakby zobaczył conajmniej grupową orgie EXO i usłyszał, że Kris jest uke.
-... GORZEJ CI?!
-On mnie nie kocha... Nie wyjdę stąd bo mi to powie, a jak mi powie to ja zabije się bo
bez mojego Bekona nie mam sensu żyć.
-... Zabrzmiało to jak z tandetnego fanficka wiesz?
-Moje zycie to tandetny fanfick!
-... Żyje wśród debili (Facepalm)
Chanyeol siedział w szafie Sehun 3 dzień wyjąc i doprowadzając go do szału.Planował nawet
już podpalić szafe,wyrzucić ją za okno albo wystrzelić razem z tym debilem prosto w kosmos
do jego rodziny!Serio nie zdziwiłby się gdyby Bekon miał go dość równie mocno co On.W sumie
to dziwił się, że tak długo z nim wytrzymał.Siedzać z KaiSoo darł się żeby go zabrali do
sieie bo ma dosyć jego paplaniny jak mu źle.
-Jeżeli zaraz nie pogodzą się to chyba szlag mnie kurwa trafi!
-Nie przeklinaj - rzucił D.O
-Postaw się w jego sytuacji Sehun.
-Tyle, że ja nie jestem tak głupi by zamykać się w szafie! I truć dupe ciągle swoim
przyjaciołom niszcząc im psychike.
-Yah...
-Widzieliście gdzieś Chanyeola? Nie ma go od 3 dni... - szepnął zmartwiony Baekhyun.Kai już
chciał palnąć jakąś bajeczke gdy Genialny Sehun wściekły jak osa złapał go za ramiona mocno
nimi potrząsając
-Baekhyun do jasnej cholery! Zgódź się na seks z tym psycholem w postaci twego chłopaka
bo od 3 dni siedzi w mojej szafie i wyje, że to przez to, że go zdradzasz albo nie kochasz!
Pogadaj z nim bo ja już kurwa dłużej z nim nie wytrzymie i jak zaszkodzi mej psychice to
i Ciebie uszkodze! - krzyczał potrząsając nim.Gdy się uspokoił puścił go i usiadł głośno sapiąc.
-Ulżyło Ci? - fuknął Kai
-Bardzo - westchnął błogo.Od razu poczuł się lepiej.
-... Ym to ja pójde to do niego - powiedział spuszczając głowe
Blondyn wszedł po cichu do pokoju Sehun.Podszedł do szafy pukając w nią.
-Sehun! Nie wyjdę! Nawet nie próbuj prosić o to!Nie ma sensu! Jak wyjdę to tylko po
to by popełnić samobójstwo!
-Chanyeol...
-Oh? Baekhyun? Jak znalazłeś moją skrytke?
-Sehun mi się wyżalił.Chanyeol co Ci odbiło żeby się w niej zamykać?
I dlaczego myślisz, że Cię zdradzam?
-... Bo już minął ponad rok, a ty dalej trzymasz nas w celibacie.Nie mogę nawet spać obok Ciebie!
Nie pozwalasz mi!Baekhyun!Ja nie jestem manekinem!JEstem facetem!I to bardzo niecierpliwym!Wiesz ile
muszę się męczyć?! To trudne chamować siebie! Przez Ciebie wyląduje w klasztorze albo zostane księdzem!
Nie rozumeim Cię.Zawsze znajdujesz jakiś pretekst żeby tylko uniknąć tego.Ah Chanyeol bo są inni!
Chanyeol bo jutro trening!Chanyeol bo jest późno!- mówł zły.Gdy skończył zapadła cisza.
-... Baekhyun czy ty mnie kochasz? Czy ja coś wyolbrzymiam? A może robie coś nie tak?
-Chanyeol... To nie tak.Wiem, że się starasz.Przepraszam, że nie jestem taki jakbyś oczekiwał.
-Żartujesz?! Jesteś idealny! I to pod każdym calem!
-Wyjdź z szafy.Musimy porozmawiać.
-Tak jest lepiej.Gdybym Cię teraz zobaczył to by mi odbiło.
-Dobrze.
-O czym musimy pogadać?
-Właśnie o tym Yeollie przez co tu jesteśmy.Nie zdradzam Cię ani nigdy nie zwątpiłem w miłość
do Ciebie.Domyślał się jak było Ci ciężko ale... Sam zobacz.Zobaczj jak długo ze sobą
jesteśmy bez seksu. Po prostu... Boję się.
-Czego się boisz? - zapytał patrząć przez szpare na smutną twarz chłopaka.
-Boję się, że gdy już to zrobimy wszystko się zmieni.Znudzimy się sobą.Teraz gdy jeszcze się
nie kochaliśmy trzyma nas to razem bo czekamy na ten pierwszy raz wyobrażając sobie jaki
będzie.Gdybyśmy spali razem w jednym łóżku to czułbym się bardziej jak stare małżeństwo,
a nie jak młoda para.Tobie może wydawać się, że to nie jest ważne, a nawet głupie.Ale ja
naprawdę uważam, że to wielki krok i również coś co może wszystko zniszczyć.Jest coś jeszcze.
Coś czego się boję.Boję się, że nie spodoba Ci się moje ciało.Bez ciuchów nie wyglądam tak
samo.Maskują niedoskonałości.Wyda Ci się to śmieszne ale naprawdę boję się, że nie spodoba
Ci się to jak wyglądam.Uznasz, że mam tu za dużo, a tam za mało.Więc proszę. Nie śpieszmy się
Yeollie.I przepraszam.Przepraszam, że musisz to znosić - drzwi szafy otworzyły się powoli. Chanyeol
wyłonił się z ciemności i mocno przytulił zakłopotanego blondyna.
-Nigdy nawet nie myśl tak o sobie.Kocham Cię rozumiesz? Kcoham, kocham, kocham, kocham, KOCHAM! I
to całego!I całe twoje ciało! Dla mnie możesz być i chudzielcem i pulpetem, a mimo wszystko dalej
dla mnie będziesz słodki i zawsze będę Cię kochał.I więcej nie strasz mnie!Chciałem samobójstwo
popełnić przez Ciebie.
-Wariat.Mój wariat - zachichotał wtulając się w niego -Pachniesz limonką jak Sehun.
-Lepiej żeby nie wiedział kto zużył jego żel pod prysznic.Baekhyun chodźmy spać.
-Dobry pomysł.
-Razem.Obok siebie - mówiąc to zawachał się nie wiedząc czy Bekon zgodzi się.Starzszy jednynie
zaśmiał się cicho.
-Dobrze - powiedział zmierzając ku drzwiom.Gdy otworzyli drzwi zastali pod nimi całe EXO K.
Bardzo zakłopotanych.Śmiejąc się minęli ich i poszli do ich wspólnego pokoju kładąc się do
jednego łóżka <3
Następnego dnia menager widząc wręcz gruchającą dwójke zdziwił się.
-Wreszcie się dogadali?
-Moja szafa ich pogodziła.Jeżeli ma pan problem miłosny proszę przyjść na sejsę.Jak dla pana
to za pół ceny.
Genialny Sehun uznał, że jego szafa jest zajebista i godzi ludzi więc postanowił
otworzyć interes.Gdy ktoś miał problem zamykał się w niej, a On lub druga połówka
słuchała go.Zgadnijcie kto był najczęstszym bywalcem i dostał nawet zniżke?
Nie kto inny jak drogi Chanyeol...
-SEEEEHUUUUUUUUNN!! - w całej dormie rozległ się ryk.Po chwili do pokoju maknae wpadł
czarnowłosy idiota i zamknął się w szafie.
-... Nigdy więcej genialnych pomysłów.NIGDY.

Heh ^^ Kocham ten paring i ff jest świetny ^^
OdpowiedzUsuń